Przykładowy jadłospis - 2



Pierwszy posiłek był połączeniem komosy ryżowej, soczewicy czerwonej, kiszonego ogórka i cykorii.

Komosę w ilości 45 g i soczewicę w ilości 35 g zalałam na noc w jednym garnku, żeby pozbyć się kwasu fitowego. Rano wodę zlałam i zawartość garnka przepłukałam pod bieżącą wodą. Rozgrzałam na patelni smalec gęsi, dodałam kurkumę, pieprz, ziarna kminu rzymskiego, chwilę te przyprawy podsmażyłam i wrzuciłam przepłukane ziarna. Przemieszałam i lekko podlałam wodą. Za parę minut potrawa będzie gotowa, bo całonocne namaczanie bardzo przyśpiesza sprawę. Ziarna są miękkie i szybko "dochodzą". Wkroiłam do tego ogórka kiszonego. No i schrupałam z tym wszystkim cykorię

Tu prościutko: makaron gryczany (65 g) i szpinak mrożony w liściach (25 dag). Nie mam ochoty na więcej, dzisiaj więcej zjem wieczorem :-) Bo w garnku pyrka mi już pyszna zupa na łopatce wieprzowej.

Może zbyt apetycznie to nie wygląda, zwłaszcza dla tego, kto nie lubi tłustego mięsa, ale było pyszne. Jestem zwolenniczką tłustego mięsa, może z powodu grupy krwi (0Rh-), a może po prostu mam to w genach. Generalnie połączenie ziemniaków z mięsem jest u mnie baaardzo rzadkie, bo to połączenie niezbyt zdrowe. Wytwarza się wówczas w żołądku solanina. Ale raz na miesiąc przeciętnie, a to i rzadziej, najdzie mnie na takie połączenie ochota. A więc ziemniaki (ok. 25 dag) z kolendrą, łopatką wieprzową z zupy i ogórkiem kiszonym. Mięso gotowało się jakieś 3,5 godz. więc rozpływało się w ustach. Zjadłam go pewnie ok. 150 g.

Co jeszcze tego dnia jadłam? Parę kromek chleba gryczanego (na drożdżach niestety), trochę miodu gryczanego, ananasa (100 g), próbowałam też chochlę zupy, którą ugotowałam. To chyba tyle :-)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przykładowy jadłospis 3

Tytułem wstępu